Partner wydania
Osiem godzin w pracy, potem szybko do domu, po drodze trzeba odebrać młodsze dziecko z przedszkola, starsze ze szkolnej świetlicy. I tak codziennie, pięć razy w tygodniu, dziesięć miesięcy w roku. Wakacje – odrobina oddechu, ale też nie do końca, bo przecież trzeba zapewnić dzieciom ciekawy wypoczynek, szkoła zamknięta na dwa miesiące, a urlopu są tylko dwa tygodnie. Czy da się pogodzić bycie supermamą i kobietą spełniającą się w zawodzie? Czy miarą życiowego sukcesu jest szczęśliwe rodzicielstwo czy też awanse, premie i wyższe stanowiska? Ile kobiet, tyle opinii. Każda ma swoją historię i własne doświadczenia. Większość przyznaje jednak, że spełnienie daje realizowanie się w różnych życiowych rolach.

Dla kobiet nie ma rzeczy niemożliwych. Anna wróciła do pracy pięć miesięcy po urodzeniu Szymona. Miała tylko pół etatu, bała się wypaść z rynku (praca w mediach wymaga ciągłego zaangażowania i bycia na bieżąco). Na szczęście mogła liczyć na wsparcie partnera i dziadków.

- Byłam w sytuacji idealnej. Mąż mógł zabierać pracę do domu, do południa wpadała teściowa, wyprowadzała małego na spacer, pomagała w przygotowaniu obiadu. Na początku miałam wyrzuty sumienia, że tak wcześnie wróciłam z macierzyńskiego, ale w pracy doceniono to. No i satysfakcja była ogromna: znów czułam się potrzebna – i jako mama, i jako pracownik. Wyobrażam sobie, co by było, gdybym na rok zamknęła się z synem w mieszkaniu. Mam kilka koleżanek, którym nie udało się wrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Do dziś żałują, bo zachwiała się ich zawodowa kariera.

Anna miała dużo szczęścia. I, co najważniejsze, w jej decyzjach wspierali ją najbliżsi. Nie zawsze jest tak różowo. Presja na kobiety jest ogromna, słyszą, że powinny poświęcić się – i swój czas – dla rodziny. To oznacza rezygnację z marzeń i planów. Kobiety, które decydują się na powrót do pracy tuż po urlopie macierzyńskim, mają więcej niezależności, choć na pewno mogą odczuwać żal, że za mało czasu spędzają z dzieckiem na tak wczesnym etapie rozwoju. Jeśli z kolei postanowią zrezygnować z pracy i pozostać w domu, mogą poczuć, że tracą szansę na dalszą karierę. Nierzadko cierpi na tym kontakt z dzieckiem, bo matka nieświadomie obwinia je za zawodowy zastój.

Tak było u Marty, która na długo przed porodem podjęła decyzję, że zostanie z córeczką w domu co najmniej dwa, trzy lata, do czasu aż mała będzie gotowa na pójście do przedszkola. Pomysł wydawał się wspaniały, były nawet plany robienia z domu tłumaczeń (jest germanistką) i brania zleceń od zaprzyjaźnionego wydawnictwa. Jednak rzeczywistość zweryfikowała marzenia.

- Jagoda dużo chorowała, jeździliśmy z nią po lekarzach. Bardzo się denerwowałam, nie miałam głowy do zajmowania się pracą, w najmniejszym nawet wymiarze. Mąż zostawał dłużej w firmie, tłumaczył, że musi teraz pracować za dwoje. Byłam więc cały dzień sama z dzieckiem. Nie wiem, kiedy zniknęła radość i ekscytacja, którą czułam przed porodem – wspomina Marta.

Dziś córeczka ma cztery lata, chodzi do przedszkola, choroby na szczęście minęły, ale zostało rozczarowanie i poczucie straty. Powrót do pracy okazał się niemożliwy, dawna firma już kogoś zatrudniła. O zlecenia do domu było trudno. Marta czasem coś tłumaczy, udziela korepetycji, ale to niewiele w stosunku do dawnej zawodowej aktywności.

Koleżanki mówią, że jej zazdroszczą, bo "siedzi w domu", tylko że to tak naprawdę niewiele ma wspólnego z siedzeniem. Sprzątanie, gotowanie, odbieranie dziecka z przedszkola, spacer, zakupy – ciągle w biegu. Marta nie ma nawet czasu spotkać się z przyjaciółką, nie pamięta, kiedy ostatni raz była w kinie. Życiowy sukces? Byłby nim powrót do pracy, wyjście z domu, do ludzi. Nieważne, czy praca na cały etat, czy pół, ważne by były wreszcie własne dochody. To pozwoliłoby jej poczuć się bezpiecznie, nie być wyłącznie na utrzymaniu męża.

Sukces kojarzy się najczęściej z niezależnością i bezpieczeństwem finansowym – potwierdza to także ankieta, którą przeprowadziła firma Oriflame (badanie dotyczące świadomości na temat sukcesu, przeszło 1000 respondentów). Odpowiedzi ankietowanych dowodzą, że sukces jest ważnym elementem życia i stanowi ogromną motywację w kolejnych działaniach. Przeczytaj raport z Wielkiego Badania Opinii Polek.

"Kobietom na drodze do sukcesu najbardziej przeszkadza stereotypowe myślenie otoczenia. Podcinanie skrzydeł docinkami typu: Nie jesteś kompletna, jeśli nie masz dzieci. Karierą kompensujesz sobie braki macierzyństwa. Jest to przykre, szczególnie, że w dzisiejszych czasach mamy większą świadomość swojej roli w społeczeństwie i z łatwością godzimy macierzyństwo z rozwijającą się karierą" – to jedna z opinii wyrażonych przez uczestniczki badania.

Gdyby jeszcze pracodawcy zrozumieli, jak cennymi pracownikami są matki. Szczególnie te wracające po urlopie macierzyńskim albo wychowawczym mają najwięcej motywacji do pracy, najlepiej organizują sobie czas i mają doskonale podzielną uwagę. Ich zdolności logistyczne i organizacyjne są ogromne – warto wykorzystać to w każdej firmie.

Najważniejsze jednak, by to kobiety zdecydowały, co jest dla nich najważniejsze. Nawet jeśli z czegoś rezygnują, warto, aby była to świadoma, przemyślana decyzja. Macierzyństwo i kariera zawodowa dadzą się połączyć, jeśli tylko się tego chce i jeżeli ma się wsparcie bliskich. Tylko tyle i aż tyle.