Partner wydania
"Nie chce mi się". Ten zwrot powtarzamy jak mantrę. Dotyczy on wszystkich dziedzin życia. Z powodu "niechcenia" jesteśmy w stanie nie tylko uniknąć wysiłku, nie podejmować wyzwań, ale często także odmówić sobie przyjemności.

"Któregoś dnia zamierzam pobić wszystkie pana rekordy" – powiedział w 1957 r. dziesięcioletni O. J. Simpson do Jimmy’ego Browna, najlepszego wówczas zawodnika ligi NFL w USA. Chłopiec nie miał dobrego startu – po pobycie w getcie był niedożywiony, jego nogi były powykrzywiane i słabe, a on sam musiał poruszał się o kulach. Choć mistrz boiska potraktował to zapewnienie z przymrużeniem oka, chłopiec dopiął swego po 16 latach. W 1973 r. pobił rekord Browna i jako pierwszy przebiegł w ciągu roku po boisku ponad dwa tysiące jardów.

Potrzeby i chęci
Co powoduje, że u jednych dziecięce marzenia są tak silne, że są w stanie podporządkować im swoje życie? Jak rozumieć silną potrzebę osiągnięcia sukcesu, sławy, bogactwa, która wiedzie ich wyboistą ścieżką ku obranemu celowi?

- Motywacja będzie się nam jawiła jako stan gotowości człowieka do podjęcia określonego działania. JA CHCĘ – to warunek konieczny! Procesy motywacyjne ukierunkowują zachowanie jednostki na osiągnięcie określonych, istotnych dla niej stanów rzeczy, kierują wykonywaniem pewnych czynności tak, aby prowadziły do zamierzonych wyników (zmiana warunków zewnętrznych, zmiana we własnej osobie, zmiana własnego położenia – tłumaczy fenomen legendarnego amerykańskiego futbolisty Edmund Mrozowski, psycholog z Krakowa, który zajmuje się szkoleniami związanymi z budowaniem motywacji).

Motywacje zmieniają się przez całe życie wraz naszymi potrzebami i marzeniami. Dla większości z nas najważniejszą potrzebą jest bezpieczeństwo, miłość i akceptacja, dla innych władza i sukces, dla jeszcze innych potrzeba autonomii, uznania, samorealizacji. Motywując się do działania, szukamy w sobie siły, by zaspokoić te potrzeby, ale też uniknąć przykrości. Procesy motywacyjne nie dzieją się bez emocji – dążąc do celu, możemy być podekscytowani albo zniechęceni, szczęśliwi albo nieszczęśliwi. Ogromny wpływ ma na to wyznawany przez nas system wartości. Jeśli cel jest z nim zbieżny, tym droga prostsza. Co jednak wtedy, kiedy nasza motywacja słabnie?

*Więcej emocji, więcej motywacji *
- Nasza zdolność do wysiłku wzrasta wtedy, gdy bardzo nam na czymś zależy. Jeśli zaangażujemy w realizację swojego celu wszystkie emocje, nie zauważymy niedogodności drogi, potrafimy też zracjonalizować kłopoty, jakie napotkamy. Kiedy jednak nasza motywacja nie jest tak silna, trzeba ją wzmacniać – tłumaczy Edmund Mrozowski. Wśród czynników wzmacniających motywację wymienia: uznanie, rozwijanie się, podejmowanie wyzwań, przynależność do grupy, strach, radość oraz wyobraźnię.

Każdy z nas wypracował własne mechanizmy zwiększające motywację do działania. Dla jednych będzie to pochwała szefa, która zmobilizuje do jeszcze bardziej efektywnej pracy, dla innych dostateczną motywacją będzie kredyt, debet na koncie czy pespektywa bajecznych wakacji na które trzeba odłożyć. Dobrym dopingiem bywa też wyobraźnia, która podpowiada scenariusze, jakich chcielibyśmy uniknąć, a to motywuje do podejmowania działań równie dobrze, jak wyobrażenie sobie pozytywnych emocji na finiszu naszych działań.

Nie wystarczy cel
Byśmy znaleźli w sobie dość motywacji do realizacji wyznaczonego celu, może się przydać wyobrażenie sobie efektu, jaki osiągniemy. Wyobrażenie sobie wszystkich dobrych konsekwencji sukcesu – pochwał, awansu, podwyżki, wspaniałych doznań poznawczych – jest dla wielu osób dostatecznym czynnikiem wzmacniającym motywację.

Motywacja zwiększy się, kiedy przestaniemy uważać ją za najważniejszy motor swojego życia. Nie da się podporządkować wszystkiego z góry narzuconym scenariuszom czy biznesplanom. Wiadomo zresztą, że te najbardziej perfekcyjne plany upadają najwcześniej. Znacznie bezpieczniej i bardziej komfortowo będzie nam się żyło na co dzień, kiedy nie będziemy zbyt rygorystycznie wymagać od siebie perfekcji. Odpoczywanie, pozwalanie sobie na odejście z zaplanowanych ścieżek bywa lepszym narzędziem motywacyjnym niż niejeden perfekcyjny scenariusz.

Dla wielu z nas motywacją są inni ludzie. Dla kochanej osoby jesteśmy w stanie pójść na koniec świata. Dla bliskich udaje nam się zmienić, poddać wyrzeczeniom czy dokonać rzeczy niemożliwych. Przyjaciele, którzy znają nasz cel, są w stanie wzmocnić naszą motywację, zachęcając do działania czy pocieszając w gorszych momentach.

Nic tak nie zabija motywacji, jak przedłużająca się droga do realizacji celu. Nasza motywacja będzie większa, jeśli podzielimy dojście do celu na mniejsze dystanse, które przynosić będą małe sukcesy. Niesprzyjające wydarzenia i nieprzychylne sploty okoliczności zwykle nadchodzą po to, by przestawało nam się chcieć. Mówimy, że to kłody pod nogami. Dla wielu ludzi są dostateczną wymówką, by zaprzestać wszelkich działań. By jednak nie osłabiły naszej motywacji, lepiej nie traktować ich jako problemów, ale raczej wyzwania, sytuacje do rozwiązania, przepracowania. Pokonywanie przeszkód, stawianie czoła wyzwaniom to jak zdobywanie gór. Lepiej brzmi dla naszego mózgu, dodaje energii i wzmacnia motywację.

Sprawdź co Polki sądzą o sukcesie. Zapoznaj się z raportem Wielkiego Badania Opinii Polek dotyczącego sukcesu.